Mapa strony Szukaj Kontakt

Rogowo

Rogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk GrocholskiRogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk Grocholski
Rogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk GrocholskiRogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk Grocholski
Rogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk GrocholskiRogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk Grocholski
Rogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk GrocholskiRogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk Grocholski
Rogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk GrocholskiRogowo, wrzesień 2004 r. Fot. Henryk Grocholski

"ROGOWO" - opisane przez Henryka hr. Grocholskiego, syna Tadeusza i Zofii z hr. Zamoyskich, przepisane ręcznie przez Annę hr. Grocholską, jego siostrę a ponownie przez Henryka Karola Grocholskiego - wnuka Remigiusza, brata Henryka i Anny.

Słysząc najrozmaitsze, a czasem nawet bardzo dziwne opowiadania jak zdobywaliśmy ROGOWO, siadam dziś, aby opisać całą sprawę, dodając dowody, jak to w samej rzeczy było starając się, aby to było najwięcej zwięzłe.

Henryk Grocholski

-

ROGOWO


O ile by kto chciał zapoznać się jeszcze więcej z całą sprawą w aktach Rogowskich są wszystkie pokwitowania, listy, podania i.t.p. dowody, które mogę pokazać.


JAK DOSZLIŚMY DO POSIADANIA MAJĘTNOŚCI ROGOWO W WIELKOPOLSCE POWIATU GOSTYŃSKIEGO - P. KROBIA



RogowoByło to po wojnie ostatniej Polski z bolszewikami, po Cudzie nad Wisłą. Rodzina nasza była całą rozbita. Nasze wszystkie majątki pozostały pod bolszewikami, drobne sumy pieniędzy, które jeszcze zostały, zjedzone - pozostała jedyna rzecz to dom na Mazowieckiej 10 w Warszawie, który należał do działów rodzinnych zrobionych w Winnicy, do naszej siostry Anny Gr. Tadzio nasz brat najstarszy zabity został pod Czarnym Ostrowiem w walce z bolszewikami 6 lipca 1920 roku. Zosia Tadziowa z dziećmi była w Gumniskach u Cioci Kostuni Sanguszko, gdzie też zjechała Mama, Anusia i Xawercio. Ja dłuższy czas siedziałem z Zosią siostrą (Krasicką) w Warszawie, potem byłem na praktykach w Wierzchosławicach i Radlnej w dobrach Gumniskich. Remiś i Michał służyli w wojsku. Michał ożenił się z Marjózią Czetwertyńską z Suchowoli, byli w zawieszeniu nie bardzo wiedząc gdzie osiąść. Myśl Michała byłą kupić majątek, wydzierżawić i skupić całą rodzinę. Były domeny państwowe, które po wyrzuceniu Niemców rząd oddawał w dzierżawę Polakom. Ogłaszano o nich w Monitorze. Remiś namawiał bardzo by taką domenę złapać, i pewnego dnia wyruszyłem z Michałem, aby oglądać te majątki. Wybrawszy jeden majątek zaczęliśmy reflektować na niego, ale tu spełzło na niczem, gdyż urząd ziemski nam nic nie przyznał. Były prezes Ludkiewicz nas nie dopuścił. W końcu roku 1923 wyjechałem do Paryża zaproszony przez Romka Sanguszkę, który był tak dobry, że chciał mi Francyę, której nie znałem, pokazać. Powróciwszy z zagranicy dowiedziałem się od moich braci, że dzierżaw już nie ma, ale majątki likwidacyjne do kupna.

RogowoMajątki te, które były ogłoszone do sprzedaży w Monitorze Polskim (Monitor N. 178, Warszawa, środa 8 stycznia 1928 roku), a więc Rogowo, Sarnawa, Rokitki, Wąsiory, Trzebosz i t. d. Obwieszczenie podpisane było w zastępstwie Prez. Głów. Urzędu Likwidacyjnego Z. Szczawińskiego. Majątki dalsze mające być likwidowane np. Chwałkowo. Moi bracia Remigiusz i Michał zaprosiwszy Mamę oglądnęli majątek Sarnowo, Rogowo, Chwatkowo. Były to oględziny powierzchowne. Wszystkie te trzy majątki jak mi mówili, podobały im się bardzo. O Chwatkowie nie mogło być mowy, gdyż właściciel Niemiec sprzedał ten majątek z wolnej ręki Pani Korytowskiej, która nie mogąc się utrzymać ,sprzedała majątek swemu siostrzeńcowi Korytowskiemu z Piechocina. Z naszej strony podania zostały zrobione, oficyalnie (jest dowodem tego, pokwitowanie, Urzędu Likwidacyjnego w Poznaniu) który otrzymał z jedenastoma załącznikami wśród których był list gwarancyjny Banku Zjedn. Ziem Polskich w Warszawie na 250 milionów Marek polskich (L. dz. 24955/23) wydane Remigiuszowi i Michałowi Grocholskim. Było zrobione wadium w formie akcyi pożyczonych przez Władysława Brzozowskiego na ten cel, Remigiuszowi Gr. Reflektowaliśmy głównie na Rogowo, na wszelki wypadek zostało zrobione podanie i na Sarnowę. Dnia 9 października 1923 r. byłem z Michałem i panem Mornsteinem dla zbadania dokładnego Rogowa, lecz to się nam wtedy nie udało (załącznik list Michała) i musieliśmy robić drugą wyprawę. Cały majątek oglądając oszacowany, zapisując najmniejsze drobiazgi,które mogły by być sprzedane. Był to doby interes, by kupić Rogowo! Dzień przyszedł zamianowania kandydatury na Rogowo, Sarnowę itd. Pierwszą decyzję wygłaszał Urząd Likwidacyjny w Poznaniu z prezesem Janem Żółtowskim z Czacza, ostateczna decyzja była Głównego Urzędu Likwidacyjnego w Warszawie z prezesem Karśnickim na czele. Poznań zatwierdził na Rogowo najpierwszym miejsca Zbigniewa Morawskiego (ex rządcę Zdzisława Gr.) na II miejscu. Na Sarnowie Józefa Tyszkiewicza z Józefem Rotm. Kiełpsz'em, nas na II miejscu. Była to nasza przegrana. Wobec tego wkrótce znów były złożone podania te same do Prezesa Głównego Urzędu Likwidacyjnego p. Karsznickiego W Warszawie na Foxalu, gdzie nie jednokrotnie byłem u niego z Remisiem. Podanie było treści następującej, główne, które wszystko miało zadecydować co do załatwienia kandydatury, podpisane przez Remigiusza i Michała (kopia pisana przez R.G. załącznik): "Remigiusz i Michał Grocholscy (pierwszy kapitan Sztabu Generalnego służby czynnej, drugi rotmistrz w rezerwie) podali się z górą rok temu na dzierżawy w celu ufundowania nowego gniazda rodzinnego dla wdowy i sierot po zabitym bracie, oraz Matki, braci i sióstr po zrujnowaniu ich przez bolszewików. Pomimo tego, że zostali zakwalifikowani na pierwszym miejscu w Poznaniu, w Warszawie odmówiono im dzierżawy. W 1923 roku dla tych samych powodów złożyli podanie na kupno majątku likwidacyjnego dołączając urzędowo wymagane dane, ocena których oficyalnemi przepisami prawnemi jest ustaloną w następującym porządku:

1) Świadectwo inwalidztwa,
2)odznaki bojowe,
3) fachowość rolna,
4) opisy o społecznej pracy.

RogowoZgodnie z temi wymaganiami Grocholscy przedstawiali następujące dane:

1) brat zabity na wojnie polsko-bolszewickiej, pozostawił wdowę i czworo sierot, dla których otrzymany majątek ma być gniazdem rodzinnym (fakt ten należy przypuszczać, winien być ocenionym więcej niż jakiekolwiek świadectwo inwalidzkie).

2) Michał Grocholski jest inwalidą z utratą 20% sposobności do pracy.

3)Grocholscy przedstawiają 2 Virtuti Militari, 6 Krzyżów Walecznych, jedną Wstęgę Górnośląską.

4) Grocholscy pracowali na roli, zarządzali wielkiemi majątkami własnemi (do 12 000 hektarów).

5) Grocholscy pochodzą z Podola, majątki ich zostały zabrane przez bolszewików i nie zostali obronieni przez traktat ryski.

Co do ich wartości, jako pracowników społecznych, celowo nie zbierali danych, gdyż są one do otrzymania u władz państwowych i u większości ludzi zajmujących wybitne stanowiska w Państwie Polskim, jak np. Generałowie: Szeptycki, Dowbor, Śmigły, Haller, Rozwadowski, Żeligowski, Czikiel, Michaelis itd. Posłowie do Sejmu: Czetwertyński, Lutosławski, Miedziński". Po rozpatrzeniu tego podania głównego, i innych podań, których mam kopie, Urząd Likw. Główny zatwierdza na majętności Rogowo: Remigiusza i Michała Grocholskich 8 IX 1923 roku.

Wielkie to było zwycięstwo nasze po dużych trudach i pracy w Warszawie, Poznaniu, Rogowie. Był to jednak tylko mały początek, a trudności rosły nowe z dnia na dzień, i coraz większe.

Rogowo [Otrzymane dzięki uprzejmości pani Iwony Szczęsnej]Z Michałem jeżdżąc oglądać Rogowo i szacując ten majątek, który był oszacowany przez Urząd Likwidacyjny na 195.487 złotych, co czyniło 351.876.600.000 Marek polskich, zastanawialiśmy się, jak to też zapłacić? Z pieniędzy, było bardzo mało w Banku Zjednoczenia Ziem Pol., któremi Michał zawiadywał. Były tam też akcye, ale nie dużo. Pieniądze były w Banku z dochodów z domu przy ul. Mazowieckiej 10 i ze sprzedanych przez Michała waz srebrnych, które pochodziły od Pani Wandy z Radziwiłłów Adolfowej Grocholskiej z Lourdes. Michał był już się osiedlił w Plancie woj. Lubelskim w majątku, który mu Sewer Czetwertyński był podarował, ale prawnie nie było to jeszcze przeprowadzone. A więc też mówiąc z Michałem o Rogowie Michał mi mówił: "Może mi się uda sprzedać las w Plancie i będą pieniądze, z reszty się wybrnie po mału. Może poproszę Sewera by kupił Rogowo a oddam mu Plantę, ale szkoda znów dzików i polowań. Najlepiej sprzedać Mazowiecką a kupić Rogowo". To była też ostatnia decyzya Michała i kiedy rozstawaliśmy się w Warszawie raz na zawsze, kiedy go żegnałem odprowadziwszy do tramwaju, którym jechał na stacyę o do Planty, gdzie został zabity, powiedział mi: "jedź zaraz do Mamy i Anusi i zapytaj czy pozwalają na sprzedaż Mazowieckiej".

To się jednak zmieniło. Z Remisiem mówiąc o Rogowie postanowiliśmy kupować Rogowo kredytami. Z Rogowa wyciągnąć co się da - spłacać długi, może nawet zrujnować majątek, ale zawsze coś zostanie, może się uda?! Mówiłem Remisiowi: "Ale co będzie jak zrujnujemy się i nie wytrzymamy? Na to Remiś bardzo odważnie mi odpowiedział - co szkodzi, nic nie mamy, nic nam nie zabiorą, a może się uda, popróbujemy!". Pojechaliśmy z Remisiem do Poznania, gdzie z Władysiem Brzozowskim zaczęliśmy wędrówkę po bankach, gdzie by nam pieniędzy pożyczyli. Ryzyko było straszne! Sprawa nie do pomyślenia, że się ktoś znajdzie, który coś pożyczy.

RogowoPrzez Profesora Winiarskiego Prez. Urz. Likw. W Poznaniu, który zajął miejsce Jana Żółtowskiego z jego rekomendacyi, uzyskaliśmy kredyt w dniu 17.4.24 r. od Banku Komunalnego Kredytowego w Poznaniu, sumę 78.000 złotych. Przedtem dnia 9 IV 1924 roku zawdzięczając ś.p. Dr. Bajońskiemu i Dr. Pernaczyńskiemu uzyskaliśmy kredyt w Banku Przemysłowców 70.000 złotych. W Banku Komunalnym były weksle żyra Sewera Czetwertyńskiego i Władysława Brzozowskiego. W Banku Przemysłowców zawdzięczając mojej umowie z cukrownią w Gostyniu, że zobowiązuje się im dostarczyć buraki z maj. Rogowo, i poparcie li tylko z głębokich pobudek patryotycznych, aby Niemca wyrzucić, Edwarda Potworowskiego z Goli członka zarządu Cukrowni i prezesa Cukrowni p. Stanisława Kazłowskiego z Szalejewa, otrzymaliśmy żyra cukrowni. Brakowało jeszcze pieniędzy 47.487 złotych. Poczciwa Zosia Maria Sewerowa Czetwertyńska, bardzo interesująca się całą sprawą, wyrobiła nam kredyt u Adama Tarnowskiego przeszło 50.000 złotych. Nadmienić muszę, że cukrownia dała żyro, biorąc weksle jako gwarancyę bezwzględnie terminowego pokrycia, weksle Zdzisława Grocholskiego (załączniki trzy). W ten to oto sposób złożyły się pieniądze. Po pogrzebie Michała 14 lutego 1924 r. aktem notarycznym Witolda Michała Krasuskiego z Radzynia, Marjózia daje mi prawo substytucyi do skorzystania z przyznanych wszelkich praw zmarłemu Michałowi, do nabycia Rogowa (załącznik wypis pierwszy akt notarialny). Przyjeżdżamy z Remisiem do Poznania gdzie w Urzędzie Likwidacyjnym kontrakt się przygotowuje i dla łatwiejszego prowadzenia spraw nie korzystam z aktu Marjózi, a Remiś sam podpisuje kontrakt kupna Rogowa w dniu 11 kwietnia 1924 roku. Załatwiam sprawę opłaty stempla, w urzędzie skarbowym. W dniu 25 kwietnia 1924 roku cała suma za maj. Rogowo została zapłacona w sumie 195.487 złotych.

RogowoZ powodu rozmaitych wersyi, że Niemiec Magnus dewastuje majątek likwidacyjny Rogowo, udało się nam z Remisiem, że od dnia 15 marca 1924 roku zostałem mianowany administratorem majątku Rogowo. Zostałem wprowadzony do majątku przez starostę gostyńskiego p. Dabińskiego, komisarza obwodowego w Krobi, byłego adm. Pana Sypniewskiego. Oddano mi wszystkie książki rachunkowe, majątkowe, klucze, zapasy zboża - słowem wszystko. Zamieszkałem w domu w Rogowie w pokoju N. 14 z Państwem Magnus. Był też Baron Leckendorff ich zięć i 3 wnucząt. Życie było straszne. Sytuacya bardzo nieprzyjemna. Zmieniając się byli ze mną p. Mornstein dawny administrator Hubczy, Jan Łabuda, Zachraj Balnicki, były ekonom w Strzyżawce. Remiś dojeżdżał do Rogowa. Stan był straszny. Długów mnóstwo. Niemiec w Rogowie. Zaczęła się też akcya, aby Niemca wyrzucić z Rogowa. Niemiec protestował: a)przeciwko likwidacyi b)przeciwko wysokości oszacowania c)przeciwko wysokości i obliczeniu podanej mu sumy, którą otrzymał od Urzędu Likwidacyjnego w wysokości 150.722 złote (Pismo Magnusa do Kom. Likw. W Poznaniu z dn. 7 maja 1924 r.). Majątek Rogowo przeszedł na własność Skarbu Państwa z dn. 22 kwietnia 1924. (załącznik Monitor Polski N.93). Potem hipotecznie zapisałem w księgach wieczystych w Sądzie powiatowym w Rawiczu n maj. Rogowo właścicielem Remigiusza Grocholskiego. Miałem wiele trudności by wykreślić przep. Ordynacyi (Księga wieczysta Rogowo dobra rycerskie tom I) co jednak udało mi się uczynić w dniu 21 maja 1926 r. Urząd Likw. ma prawo przeprowadzenia exmissyi na równi z wyrokami sądowemi.

Rogowo [Otrzymane dzięki uprzejmości pani Iwony Szczęsnej]Listem 16/36/24 z dalej 25 IV 1924 wysłanym dn. 30 IV poleconym Urząd Likw. zawiadamia Magnusa o exmissyi do której parliśmy Komis. Likw. z Remisiem w Poznaniu. Dziś 13 maja komornik wręcza exmissyę Magnusowi. Wzywam policyę do exmissyi, gdyż komornikowi Magnus się opiera. Przyjeżdża syn Magnusa. Magnus porusza wszystkie swoje stosunki. Wynik, że komisarz zawiadamia mnie z Krobi, że termin exmissyi odłożony. Komornik nie chce go exmitować. Telefonuję od starosty w Gostyniu, który nic zrobić nie może do wojewody, do Urzędu Likw. Dowiaduje się, że wyższe władze wstrzymały exmissyę. Z Remisiem porozumiewam się listownie i depeszami. Remiś przykuty w Szkole Centralnej Kawaleryi w Grudziądzu, ruszyć się nie może. W bardzo naglących sprawach jadę do niego, lub on tu przyjeżdża zaledwie na jeden dzień. Wznawiam starania o exmissyę. Doprowadzam do tego, że przyjeżdża komornik sądowy z Rawicza pan Kokot. Sprowadzam policyę i fornalami wyrzucam rzeczy Magnusa do wozów meblowych przeze mnie sprowadzonych z Rawicza. W ten sposób opróżniam część suteren, kuchnię i parę pokoi, które po zdobyciu zamykam na klucz. W czasie tego przyjeżdża jegomość z Konsulatu Niemieckiego w Poznaniu z wiadomością ponownego wstrzymania exmissyi. Telefonicznie o tem znów od władz się dowiaduję.

Wstrzymał exmissyę P. Prezes Ministrów Grabski. Wyjeżdżam do Warszawy.

Z Sewerem idziemy do Grabskiego. Sewer jako poseł występuje przeciwko bezprawiu, bo Grabski nie ma prawa wstrzymywać wyroku Urzędu Likwidacyjnego na równi z sądem. Grabski tłumaczy, że nie chce, by doszło do konfliktu na terenie międzynarodowym w tej sprawie. Zbiera się Rada Ministrów w sprawie Rogowa. Wracam do Rogowa, jadę do Rawicza, i wytaczam sprawę sądową w sprawie exmissyi Magnusa. Dn. 11 czerwca 1914 roku Sąd w Rawiczu. Magnus najlepszych adwokatów bierze. Ja SAM występuje w sądzie bez adwokata, nauczywszy się paragrafów likwidacyi na pamięć. Sprawy sądzi sędzia Wolamic (?). Sprawę wygrywam, lecz Magnus apeluje do sądu okręgowego, aby nie dopuścić mię, bym go exmitował. Jadę do Leszna błagając Prezesa Sądu Okręgowego aby przyśpieszył sprawę. Ruszczyński prezes b. Miły mówi mi, że ma dosyć tego Rogowa, ciągłe zapytania od Ministra Sprawiedliwości, Min. Spraw Zagranicznych itd. 19 czerwca jadę do Remisia do Grudziądza, z Remisiem do Warszawy 21-22. Idziemy do Prezesa Głów. Urzędu Likw. Tłumaczymy całą sprawę. Idziemy do Ministra Spraw Zagranicznych Morysia (Maurycego) Zamoyskiego, który dopiero od nas dowiaduje się całej prawdy jak sprawa stoi i cieszy się, że będzie mógł się bronić, teraz mając dane, przed Ambasadorem Max Muellerem Anglikiem. Żona Magnusa była z domu Angielką, mając duże stosunki w Anglii wszystko poruszyła. Noty więc Rządu Angielskiego do M.S.Z. w sprawie Rogowa. Były Minister Seyda swego czasu obiecał Max Muellerowi że Magnusa się nie ruszy, ale to było prywatne dzięki Bogu. Max Mueller czepia się wciąż Maurycego. Moryś na wiadomość, że Niemiec wziął pieniądze, szalenie zdziwiony, że o ile wziął pieniądze, nie ustępuje.

Z Warszawy jadę do Poznania. Poznań-idę do Wojewody, do Winiarskiego, Prezesa Urzędu Likw. 24-go jestem w Lesznie u p. Ruszczyńskiego przyśpieszam sprawę, aby prędzej dostała się do sądzenia i nie czekała długich kolei.

RogowoBiorę adwokata Dąbrowskiego w Lesznie. 29 - go Starosta zjeżdża z całym aparatem swoich urzędników, spisuje protokół zajść w Rogowie. 30-go jestem w Lesznie, mylnie przekazali akta do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z Rawicza, zamiast do Leszna. Walę do Poznania, przyspieszam wysyłkę akt do Leszna. W Rogowie zjeżdżają się wszyscy Niemcy okoliczni na naradę z Magnusem. Moje stosunki zupełnie się zrywają z Magnusem. Remiś zawezwany do Warszawy, jedzie z Grudziądza. Doprowadzam do sądu 5 lipca 1924 roku w Lesznie. Magnus staje w sądzie z synem, Baronem Leckendorffem i pięcioma adwokatami, ja z adwokatem Dąbrowskim. Sądzi sprawę Sędzia Gutsza. SPRAWĘ WYGRYWAM! Co się działo w Warszawie? Remisia zawezwano w sprawie Rogowa, gdzie były obrady nad tą sprawą. Remiś przyparty do muru przez Ministrów - Gen. Sikorskiego, decyduje, że o ile dobro kraju tego wymaga, zrzeka się Rogowa. T.j. Rząd oddaje Rogowo Magnusowi, nam może w zamian dałby co innego. Minister Spraw Zagranicznych zawiadamia o tem Ambasadora Max Muellera, że Grocholski ustępuje. Max Mueller telegrafuje do Magnusa by był w najlepszych stosunkach z Grocholskimi. Magnus powróciwszy z Leszna po przegranej z kretesem w Sądzie Okręgowym, zastaje telegram od Max Muellera, jego jedynej jeszcze deski ratunkowej, który mu radzi być z Grocholskimi w najlepszych stosunkach, traci równowagę i wyjeżdża ze wszystkiem z Rogowa. Magnus powrócił (z Leszna, przyp. AG) samochodem, a ja jadę koleją z Leszna po wygranej sprawie. Konie czekają na mnie na dworcu. Dojeżdżam do Rogowa i widzę co? Wozy meblowe naładowane przed bramą ZAMKNIĘTE! Magnus w powozie otoczony fornalami uzbrojonemi w pałki na czele z Balnickim i Janem Łabudą, którzy go nie wypuszczają z podwórza. Awantura szalona! Pytam, co się dzieje? Przylatuje do mnie zrozpaczony Balnicki mówiąc, że Magnus wyjeżdża zupełnie, ale za to zabrał wszystkie lampy i klucze i dlatego go nie puszczają. Zwracam się uprzejmie więc do Magnusa, nie domagam się lamp, ale kluczy, które mi oddaje i oddycham głęboko dziękując Bogu że Niemiec bez ostatecznej exmissyi sam dobrowolnie się usunął. Szalone zwycięstwo. WYGRANA! Remiś przyjeżdża i telefonuje do mnie ze stacyi. Lecę do telefonu i Remiś mi mówi o fatalnej przegranej, o decyzji w Warszawie! Na to mu oznajmiam, że nie przegrana, bo Magnusa w Rogowie dawno już nie ma! Remiś był zdumiony! 6 VII wielki bal dla ludzi. Ludzie uradowani wpakowali nas do powozu, zaprzęgając się sami bez koni, które wyprzęgali, obwożą nas naokoło domu wykrzykując "niech żyją!" itd. Wysyła się telegram do Warszawy. "Do Prezydenta Rady Ministrów Warszawa: W dzień wyzwolenia od Niemca składamy Rządowi Najjaśniejszej Rzeczpospolitej w ręce Pana Prezydenta, nasze podziękowanie, że prawu i sprawiedliwości stało się zadość. Mieszkańcy Rogowa: Naczelnik Gminy Antoni Grodzki, Gospodarze... podpisy, służba folwarczna..., podpisy". Na uroczystości byli Czarnieccy z Gogolewa a Pani ułożyła ten telegram na prośbę ludzi. Kolacya - wieczór w Gogolewie, który nam tyle razy serce okazywał i tyle razy dopomagał jak mógł w krytycznych chwilach. Było to wszystko dobrze, ale wróćmy do kwestyi finansowej, która była fatalna. Kredyty otrzymywane były na wściekłych - mało - szalonych procentach - przed nami zupełna katastrofa, do której nie przyznajemy się jednak, wierząc w szczęście. Kredyty były krótko terminowe, trzymiesięczne, weksle musiały być ciągle odnawiane.

RogowoZacny i poczciwy Sewer Czetwertyński, zawsze służył podpisem swoim, a kiedy raz mu przyniosłem weksle na 10.000 prosząc by je podpisał, powiedział mi: "Wiesz, że dziwię się, że ty tylko na tak małą sumę mnie trudzisz. Trzeba, byś dawał większe sumy". Strasznie dobry był zawsze. Bank Przemysłowców chciał p pierwszych trzech miesiącach nam urwać kredyt. Pojechałem - poczciwy Sewer był u vice-ministra Skarbu Klasnera, który wyrobił większy kredyt dla przemysłowców i dostaliśmy prolongatę. Ciągłe prolongaty - ciągłe weksle-ciągłe żyra. Rogowo się wysysało pompą ssącą! Pieniądze na buraki 1923/24 z cukrowni poszły na poczet długów i kolosalnych procentów. Remiś dawał ciągle nowe pomysły - czasem niesłychane - ja je w czyn wprowadzałem i realizowałem, ale ciągle zmora przed oczami. Klapa zupełna! Remiś plan dawał sprzedaży w ostateczności kolejki polnej wraz z relsami, aby tylko mieć pieniądze do zapłacenia procentów, do spłacenia długów. Sprzedane było wszystko zboże co do ziarenka. Pieniędzy nie było. Jadąc od Mamy chorej z Warszawy do Poznania w sprawach Rogowa, Mama mi dawała pieniądze na drogę, dane jej na lekarstwa przez wujcia Jasia Zamoyskiego. Mówiłem Mamie o fatalnym naszym położeniu finansowym i kiedy raz z Warszawy wyjechałem, Mama biedna strapiona i chora płakała. Na to wszedł wujcio Władyś Zamoyski z Kórnika. Dopytywał się Mamy dlaczego płacze, a chcąc się Mamie odwdzięczyć za jej tak zawsze wielka dobroć i pracę w Kórniku, powiedział, że nam dopomoże w zdobyciu Rogowa. Zapytał Remisia co za sumę potrzeba. Remiś plus minus powiedział jakąś sumę w markach polskich. Wujcio Władyś poczciwy, wyrobił sobie kredyt, sam nie mające takiej sumy do dyspozycyi, i sam dał mi czek dla podjęcia w Pol. Kasie Oszczęd. 101.111 złotych i 11 groszy, które podjąłem 5 maja 1924. Była to większa połowa pieniędzy należącej się za Rogowo Cena bowiem maj. Rogowo wynosiła 195.487 złotych. Zawdzięczając tak kolosalnej sumie na te czasy, mogliśmy odetchnąć spokojnie. Zaraz został zapłacony najdroższy kredyt Adama Tarnowskiego wraz z procentami 54.323 złote czekiem na Bank Zjednoczonych Ziem Polskich. Mieliśmy więc teraz Bank Komunalny do spłacenia i Przemysłowców. Pozostałe pieniądze naturalnie nie było tak łatwo spłacić. Ciągłe weksle - wydatki żyra-dalej były. Jadnak już cukrownia dawała za buraki 24/25. Urodzaje 24/25. Poczciwa Ciocia Kostunia Sanguszko dla zdobycia nam Rogowa ofiarowała swój diadem, który Remiś sprzedał Zosi Basi. Słowem szło się ku lepszemu ciągle, a też z wielkim trudem. Spłaciliśmy do końca 1925 r. Bank Przemysłowców, potem zaraz Bank Komunalny. Rogowo zostało bez długów, ale mocno nadciągnięte, gdyż musiało plus minus 100.000 zł. wyciągnąć ze siebie, w tak szybkim tempie, plus procenta od długów, plus rozmaite inne pieniądze. I oto koniec historyi całej, jak Grocholscy ze Strzyżawki doszli do posiadania majątku w Wielkopolsce. Dla sprecyzowania całej sprawy, komu zawdzięczamy, że jest Rogowo, trzeba przyznać jasno i otwarcie, że sumie danej przez wujcia Władysia Zamoyskiego głównie. Pomysłowości: Remisia i Michała. POMOCY: Cioci Kostuni Sanguszko, Sewera, Zosi i Basi Czetwertyńskich. Życzliwości: Edwarda Potworowskiego, Stanisława Karłowskiego, Romana Czartoryskiego z Konarzewa, Zdzisława Grocholskiego, bardzo Władysława Brzozowskiego, Doktora Konopińskiego, Doktora Bajońskiego, Doktora Pernaczyńskiego, Prof. Winiarskiego, RADOM: Rotm. Kierpsza, Ministra Bertoniego, Reny Łubieńskij (o ile chcieć).

PRACY: Michała, Henryka, Mornsteina, Zachraja, Balnickiego, Jana Łabudy i innych.

Spisane przez Henryka Grocholskiego
Przepisane przez Annę Grocholską 11 VI 1957
Powtórnie przepisane przez Henryka Karola Grocholskiego 13 III 2002


P.S. Stryj Tadeusz Mikołaj Grocholski na moje zapytanie dodaje, że w Rogowie osiadły i administrowały majątkiem do 1939 r. Zofia z Zamoyskich Tadeuszowa Grocholska wraz z córką Anną. "Opatrzność Boska sprawiła, że Bucia (Zofia Grocholska) i Ciocia Anusia były w Warszawie, kiedy Niemcy zaaresztowali wszystkich właścicieli majątków z tej okolicy, w tym stryjcia Henryka mieszkającego w pobliskiej Zimnowodzie i rozstrzelali ich na rynku miasteczka (w Gostyniu)".

ROGOWO


Rogowo [Otrzymane dzięki uprzejmości pani Iwony Szczęsnej]ROGOWO [w]: Dawne Budownictwo Folwarczne "Majątki Wielkopolskie" T. I Powiat Gostyński
Red. Naukowa serii doc. dr hab. Jan Skuratowicz
Wyd. Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno - Spożywczego w Szreniawie, strona 133.

Pierwsza historyczna informacja o wsi pochodzi z 1407 r., kiedy to R. należało do możnego rodu Awdańców. Na pocz. XVI w. stanowiło własność rodziny Pampowskich (Pępowskich), a od ok. 2 ćw. XVI w., Czackich. W 1622 r. właścicielką Rogowa była Elżbieta Bojanowska, a w końcu XVIII w. - pułkownik Andrzej Twardowski, po nim Mateusz Błociszewski konfederata barski.

Ok. 1794 r. wzmiankowany dzierżawca R. Cieśliński. Następnie R. należało do rodziny Kwiatkowskich. Od 1862 r. właścicielem dóbr był Piotr Albrecht Humblot, po którym w 1898 r. odziedziczyła je jego córka (?) Lertha Magnus z d. Humblot, a wkrótce Paul Magnus z Berlina.

W 1924 roku majątek przeszedł na własność Skarbu Państwa, od którego w tym samym roku zakupił go Remigiusz Grocholski z Grudziądza.

RogowoW latach 80 - tych XIX w. na terenie majątku znajdowały się 4 domy, w których mieszkało 125 osób. W 1881 r. powierzchnia dóbr wynosiła 321 ha, z czego 221.5 zajmowały pola, 26.22 ha łąki, 50.9 lasy, 9.11 pastwiska. W 1913 roku było tu 35 koni, 111 krów, 163 świnie. W 1926 r.

w Rogowie znajdowała się mleczarnia elektryczna i młyn. Gospodarstwo prowadziło także hodowlę ryb. Założenie pałacowe znajduje się w pn. części wsi R., po zach. Stronie drogi Niepart - Krobia i składa się z części rezydencjonalnej oraz z zespołu folwarcznego.

ZESPÓŁ REZYDENCJONALNY - złożony z pałacu i parku zajmuje zach. Część założenia.

PAŁAC wzniesiony na pocz. XX wieku na miejscu starszego dworu, widocznego na mapie z końca XIX w. Forma pałacu i elementy zdobnicze sięgają do późnego baroku, klasycyzmu i secesji. Budynek zwrócony fasadą na zach., murowany z cegły, podpiwniczony, dwukondygnacyjny, nakryty dachem czterospadkowym z belwederem na środku kalenicy. Wzniesiony na planie prostokątna. Od strony pn. znajduje się niższa przybudówka, mieszcząca wejście do pałacu. Elewacje tynkowane, ozdobione płycinami i pilastrami; wsch. Z dwoma płytkimi ryzalitami, dużym tarasem i balkonem na piętrze.

PARK krajobrazowy o pow. 3,9 ha pochodzi z XIX wieku.

Rogowo [Świadectwo pracy wystawione Antoniemu Kasprowiakowi dziadkowi pani Iwony Szczęsnej]ZESPÓŁ FOLWARCZNY połączony jest płynnie z częścią rezydencjonalną (fragment parku z pałacem otoczony jest z trzech stron budynkami gospodarczymi). Po wsch. Stronie podwórza gospodarczego rozciągają się stawy rybne. Główny wjazd na podwórze usytuowany był niegdyś pośrodku pierzei wsch., drugi zaś w narożu pn. - wsch. Obecnie wjazd znajduje się pośrodku pierzei pd. W pierzei pn. dziedzińca wznosi się piętrowy dom z 1899 r. (data na elewacji), prawdopodobnie dawna kancelaria i mieszkanie rządcy. W latach 70 - tych dostawiono do niego nowy budynek mieszkalny na miejscu starego budynku gospodarczego. Wsch. ścianę dziedzińca wypełniają dwa budynki (obecnie owczarnie), połączone niższym obiektem. W pd. Pierzei usytuowano trzykondygnacyjny spichlerz, częściowo przebudowany; po jego zach. Stronie znajduje się stajnia, będąca jedynym, zachowanym bez większych zmian budynkiem folwarku w R.

STAJNIA wzniesiona ok. 1900 r., murowana z cegły, na kamiennej podmurówce, jednokondygnacyjna z użytkowym poddaszem, z więźbą dachową płatwiowo - kleszczową i dachem dwuspadowym o niskim nachyleniu połaci. Zbudowana na planie prostokąta, z wnętrzem podzielonym na trzy pomieszczenia. Elewacje ceglane, z zamkniętymi odcinkowo otworami, podzielone gzymsem kordonowym. 





Digg!Reddit!Del.icio.us!Google!Live!Facebook!Slashdot!Netscape!Technorati!StumbleUpon!Spurl!Wists!Simpy!Newsvine!Blinklist!Furl!Fark!Blogmarks!Yahoo!Smarking!Netvouz!Shadows!RawSugar!Ma.gnolia!Free social bookmarking plugins and extensions for Joomla! websites!
Zmieniony ( piątek, 21.03.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »